| Ostatnia część konkursowa czyli nie-modna Panna Młoda. |
|
|
|
| Moda od kuchni - Konkursy | |
| Wpisany przez papavero | |
| piątek, 20 sierpnia 2010 10:38 | |
|
NIE - MODNA PANNA MŁODA Lato, a wraz z nim piękna pogoda. Jakoś tak naszło mnie na wspomnienia. Otóż właśnie rok temu przeżywałam najpiękniejszy dzień w swoim życiu. Ah, ileż ja bym dała żeby go powtórzyć. Wracając jednak do tematu mojego artykułu, dziś pokaże Wam trochę starsze jak i najnowsze trendy jakie panują w modzie ślubnej. Niektóre z sukien znanych projektantów, nie obrażając nikogo – nadają się niestety, ale tylko do wysłania w kosmos. Tam z pewnością, jeśli żyją jakieś ufoludki, to będą nimi wprost zachwycone. Ponoć o gustach się nie dyskutuje. Ale nie mogłam przeglądając setki, a może nawet i tysiące sukien ślubnych przejść obojętnie obok tych, które dla mnie wydają się nie mniej dziwne. Dziewczyny co powiecie o tych sukniach? Czy tak wyobrażałyście sobie swoją wymarzoną? Powyżej propozycje: Christian Lacroix, Chanel i Givenchy. Czasem zdaje się wydawać, że projektanci zapominają o tradycji i starają się na wszelki możliwy sposób ją łamać. Wielu z nich uważa, że standardowa moda ślubna jest nieciekawa. Tworzą zatem suknie wybiegające od rzeczywistości, ekstrawaganckie i zaskakujące. Pierwsze miejsce w tej kategorii przyznaje sukni – okrycie pszczelarza Jean Paula Gaultier`a, drugie natomiast sukni zainspirowanej z pewnością sztuka sakralną Christiana Lacroix. Na podium stanie również kosmiczna sukienka Chanel.
W tym wyjątkowym dniu, każda z nas chce wyglądać pięknie, tak, aby małżonek zaniemówił z wrażenia, podobnie jak reszta gości. Myślę, że kolejne propozycje projektantów byłyby strzałem w dziesiątkę! Z pewnością wszyscy oniemieją.
Coś bardziej klasycznego, ale nie mniej dziwnego. Spodnie zamiast sukienki? Ślub bez sukni ślubnej? I w dodatku futrzany ogon? Hmmm…pogubiłam się.
Koronki, tiule, welury, aksamity, woale - nie trudno o zawrót głowy. Szczególnie jeśli jest ich w nadmiarze. Szczerze mówiąc choć w każdej z tych sukien jest coś urzekającego, to zdecydowanie żadnej nie wybrałabym na własny ślub. No cóż, moda nie zna granic. Myślę, że to by było na tyle straszenia. Kiedy bierzesz ślub, chcesz żeby wszystko było jak z bajki. Piękna pogoda, niezwykła suknia ślubna, cudowny makijaż i On – twój Książe na białym rumaku. Co zapewni ci szczęście? Coś starego, coś niebieskiego i suknia (niekoniecznie) od znanego projektanta. Nie ma chyba kobiety, która tego dnia nie marzyłaby o sukni Kopciuszka tańczącego na wielkim balu. Dlatego też przygotowałam również dla Was kilka perełek ze świata mody. Mam nadzieje, że tak jak
Legendy mówią, że kobiety w dniu ślubu to anioły. Wierzenia indiańskie przypominają, że przyszłe żony są łabędziami. Nie wiadomo czy projektanci zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo dzięki nim możemy być w tym dniu szczęśliwe. I choć temat ślubu jest tak obszerny, że warto by pokazać tu jeszcze wiele, to niestety na tym kończę. Nie wykluczam jednak, że z chęcią mogłabym takich artykułów przygotować dla Was więcej. Przedstawię jeszcze tylko moją bezkompromisową faworytkę. Zostaje nią suknia ślubna Elie Saab – skromna i dziewczęca a zarazem bardzo kobieca. Ciekawa jestem Waszych opinii. Czy tak jak ja zakochałyście się w którejś? A może jesteście bardziej odważne i wybrałybyście coś szalonego? Z niecierpliwością czekam na komentarze.
Komentarz papaverowy: Artykuł został wybrany również z tego względu, iż z przyjemnością nie zgodzę się z autorką w kilku miejscach. Sukienka numer 3 jak dla mnie jest bardzo pomysłowa i niesamowita. Pomijam kwestię tego, czy nadaje się na ceremonię kościelną, sama w sobie jest dziełem godnym oglądania przez dłuższą chwilę. Sukienka opisana przez nas numerem 12, to coś, co osobiście uważam za dobre wyjście dla Panny Młodej, która dawno już wyrosła z bajek o wróżce lub księżnice i pragnie wyglądać i czuć się swobodnie. Sukienka o numerze 16 to jest coś, co z przyjemnością założyłabym na tę okazję, więc w tym miejscu nasze poczucie piękna się pokrywają. Tak to jest z gustami... jednym może się podobać to, co inni uznają za kicz i tandetę. A w co Wy wskoczyłybyście na swój ślub?
|